SZTUKA JEST WSZĘDZIE
Żyjemy w czasach interpretowania i „nakłuwania” wszystkiego, co człowiek w sobie i wokół siebie stworzył. Do najważniejszych tematów należą: skala ludzkiego zła, ludobójstwo, niszczenie planety, kryzys religijności oraz zmiana statusu kobiety. Na fali tej powszechnej skłonności do „wkładania termometru w tyłek cywilizacji”, ożywił się również problem sztuki w przestrzeni publicznej. Im bardziej sztuka odchodzi od bycia dekoracją parku czy placu, im intensywniej zaczyna rozmawiać i spierać się z przestrzenia publiczną, tym bardziej staje się sztuką do niej przynależną, z niej wyrosłą i ją kształtującą. Sztuka przestrzeni publicznej utożsamia się z miastem, bo to ono przyczyniło się do powstania tego społecznego fenomenu. Miasto to kocioł produkujący problemy i pytania. Ich potencjał, ich głód odpowiedzi są zaproszeniem i prowokacją dla artystów. Miasto wzywa ich do odpowiedzi. I oni coraz chętniej wchodzą z nim w dialog. Miasto Lublin kilkanaście lat temu zdecydowało się pomóc artystom w realizacji tej stosunkowo nowej potrzeby sztuki, co roku organizując festiwal, zapraszając za każdym razem innego kuratora i zapewniając świetne możliwości realizacyjne. Festiwal OPEN CITY 2025 zatytułowałam Rozmowa z miastem. To hasło wydaje mi się najbardziej ogólnym podsumowaniem sensu działań w przestrzeni publicznej. Miasto zadaje pytania – a raczej one z niego bez przerwy wyciekają – a sprowokowany artysta odpowiada w swoim obcym języku. Wielojęzyczność sztuki współczesnej – zaprzeczająca formie klasycznego pomnika – jest zaczepna, ale równocześnie bardzo atrakcyjna dla przestrzeni publicznej. [tekst źródłowy https://opencity.pl/]
































































